fbpx

OŚWIADCZENIE KLASTRA RYBITWY

W związku z publikacją materiału na portalu lovekrakow.pl pośrednio dotyczącego działalności naszej organizacji i obiekcji odnoszących się do procesu planowania przestrzennego w Krakowie, chcemy przedstawić kilka podstawowych faktów.

Klaster Rybitwy jest organizacją społeczną reprezentującą przedsiębiorców i pracowników funkcjonujących na terenach przemysłowo-usługowych Rybitw i Płaszowa. Korzystamy z prawa do publicznego przedstawiania stanowiska przedsiębiorców i uczestniczenia w dialogu z funkcjonariuszami publicznymi, urzędnikami i pozostałymi interesariuszami.

Spotkania przedstawicieli Klastra z radnymi, władzami Krakowa i urzędnikami odbywały się i odbywają jawnie, w ramach normalnego dialogu społecznego. Ten sam charakter mają kontakty pośrednie z wykorzystaniem sieci telefonicznej, maili, komunikatorów i przesyłanych przezeń informacje. Klaster od początku swojej działalności wielokrotnie przekazywał Prezydentowi Krakowa, radnym oraz innym uczestnikom procesu planistycznego informacje, materiały, analizy i mapy dotyczące istniejących przedsiębiorstw oraz zagospodarowania Rybitw. Ten fakt nie stanowi o szczególnym ani uprzywilejowanym dostępie do władz miasta. Przedstawicele władz Klastra rozmawiają z przedstawicielami różnych środowisk politycznych, z reprezentantami opozycji i większości prezydenckiej, z kolejnymi radnymi, urzędnikami i prezydentami. Czynienie zarzutów z naszej aktywności to w istocie poddawanie w wątpliwość sensowności znacznej części działań organizacji pozarządowych w kontaktami z władzami lokalnymi, a także podważenie jednej z podstawowych zasad jakimi kierować powinni się przedstawiciele samorządu – otwartości na różne stanowiska, prowadzenia dialogu i konsultacji swych zamierzeń.


Chcemy również jednoznacznie podkreślić, że Klaster Rybitwy nie został zaangażowany i nie uczestniczył w opracowywaniu miejskich dokumentów planistycznych, a co za tym idzie w sposób bezpośredni nie współtworzył ich treści ani nie prowadził z przedstawicielami miasta prac nad ich zapisami. Nie mieliśmy również uprzywilejowanego dostępu do procesu przygotowywania tych dokumentów. Jeżeli w przestrzeni publicznej lub w kontaktach z przedstawicielami różnych środowisk pojawiały się pojedyncze materiały dotyczące planowania przestrzennego, nie oznaczało to uczestnictwa ich posiadaczy w ich przygotowywaniu ani dostępu do całego procesu planistycznego. Gdyby tak było, zarzut uczestnictwa w procesie planistycznym można by przedstawić dużo wcześniej, wielu podmiotom i organizacjom, a także kilku krakowskim redakcjom, które od kilkunastu miesięcy informują o posiadaniu i częściowo lub w całości publikują kluczowe dokumenty planistyczne miasta.

Klaster od wielu lat informuje władze miasta i opinię publiczną o konsekwencjach polityki przestrzennej, która w naszej ocenie konsekwentnie zmierza do ograniczania funkcji gospodarczej Rybitw na rzecz funkcji mieszkaniowej. Naszym celem nie było i nie jest „rysowanie” planu ogólnego. Naszym celem jest doprowadzenie do tego, aby osoby odpowiedzialne za jego przygotowanie miały możliwie szeroką wiedzę, rozumiały cele i potrzeby zróżnicowanych grup, oraz znały rzeczywiste konsekwencje konkretnych rozwiązań. Niestety w toku dyskusji o likwidacji przemysłu i usług na obszarze Rybitw i Płaszowa kolejni decyzyjni przedstawiciele samorządu nie byli w stanie przedstawić żadnych opracowań dot. skutków społeczno-gospodarczych dla miasta wpuszczenia zabudowy mieszkaniowej na ten obszar. Naszą rolą było, jest i pozostanie dostarczanie argumentów, przypominanie o roli tego obszaru i wzmacnianie głosu tych którzy dziś są dziś faktycznymi beneficjentami zagospodarowania tego terenu – przedsiębiorców, pracowników i ich rodzin.

Dlatego protestujemy przeciw medialnym próbom przedstawiania legalnego i jawnego dialogu społecznego jako „nieformalnego wpływania” na decyzje planistyczne, jest to całkowicie nieuprawniona interpretacja naszej działalności. Klaster Rybitwy od początku swojej działalności konsekwentnie przedstawia jedno stanowisko: Kraków potrzebuje silnych terenów gospodarczych, miejsc pracy i stabilnych wpływów podatkowych, a decyzje dotyczące przyszłości Rybitw i Płaszowa powinny uwzględniać również interes przedsiębiorców, pracowników i mieszkańców.

Nie zamierzamy uczestniczyć w personalnych sporach ani odpowiadać na niezweryfikowane insynuacje, pakietowane w serie sugestywnych pytań. Jesteśmy natomiast gotowi rozmawiać o faktach, dokumentach i rzeczywistym przebiegu procesu planistycznego. Klaster Rybitwy będzie nadal działał jawnie, zgodnie z przepisami i utartym obyczajem, zawsze w interesie przedsiębiorców, pracowników i ich rodzin.

Próby powstrzymania nas przy użyciu półprawd, niedomówień i nadinterpretacji, traktujemy jako kulminację walki o ostatni zwarty obszar przemysłowo-usługowy Krakowa. Walki, w której zawsze występowaliśmy z otwartą przyłbicą pod konkretnym szyldem, podpisani imieniem i nazwiskiem; z precyzyjnym stanowiskiem; grając twardo, ale zawsze fair. Mamy nadzieje, że próba zdyskredytowania sprawy, o którą walczymy od lat, nie wywoła efektu mrożącego u osób podejmujących kluczowe decyzje planistyczne w mieście, że nie dadzą się zastraszyć i będą świadomie podejmować całkowicie niezależne decyzje dotyczące przyszłości funkcjonującej ostatniej strefy aktywności gospodarczej w Krakowie.



I na sam koniec. W poprzednim materiale dotyczącym Bartłomieja Talagi portal lovekrakow.pl posłużył się określeniem „rozłam w Klastrze Rybitwy”. Jak dowodnie wykazaliśmy, określenie to nie oddawało rzeczywistego stanu rzeczy — nie doszło bowiem do żadnego rozłamu w organizacji, tylko drastycznej zmiany kierunku i sposobu działania jednego podmiotu reprezentowanego przez ww. osobę, którego konsekwencją było jego wyjście z fundacji i przejście na drugą stronę sporu. Bez TB Holding, bez Bartłomieja Talagi nasza fundacja funkcjonuje bez większych zakłóceń. Co więcej, to właśnie Klaster pozostaje konsekwentny w swojej aktywności, nie zmienia stanowiska, rozmawia ze wszystkimi stronami publicznego sporu, nie próbuje też podejmować wątpliwych etycznie i prawnie działań, by osiągnąć swoje cele. I nie jest to kwestia polemiki pomiędzy dwoma pokłóconymi przedsiębiorcami, bo Klaster Rybitwy reprezentuje kilkadziesiąt podmiotów gospodarczych, które od lat prowadzą działalność na tym obszarze, zatrudniają ludzi, płacą podatki w Krakowie i cieszą się dobrą opinią. Realne szkody wizerunkowe dotyczyć więc mogą nie tylko fundacji i jej władz, ale również wszystkich podmiotów, które ją tworzą.